wtorek, maja 12, 2009

Skąd tyle rozwodów?

Znalazłam na emamie:


kasia191273 napisała:

Schizofrenia oczekiwań.

Chcemy miłości szalonej, ekscytującej, jak grom z jasnego nieba i żeby ten grom trwał całe życie.

Jednocześnie rodziny jak z opowieści babci: z gromadka dzieci, z pachnącym ciastem, z mężem utrzymującym dom.

Własnego rozwoju zawodowego, robienia kariery i niezależności.

I pewnie jeszcze paru innych sfer, a wszystkie oczywiście naraz.

Sama nie wiem, jak się w tym odnaleźć, ale sądzę, że kiedyś , kiedy ludzie tych oczekiwań mieli mniej, żyło się łatwiej i zgodniej.

Tylko że czasu zawrócić się nie da.



A ja dodam od siebie, że często te "oczekiwania" nie są oczekiwaniami naszymi a wmówionymi nam przez otoczenie. Jak się nie zresetujesz z koleżankami raz na miesiąc to jesteś pod pantoflem chłopa, jak nie pracujesz to jesteś kurą domową / utrzymanką, jak nie masz dzieci, jesteś niepełną kobietą...
I dziw się człowieku, że tak źle jest ci czasem na świecie.

1 komentarz:

Unknown pisze...

Dodam jeszcze, że jak pracujesz, to jesteś wyrodną matką, jak masz dzieci za dużo, to dzieciorobem i pasożytem na zdrowym ciele społeczeństwa... itd. Wszystkich nie da się zadowolić. Zdrowy rozsądek rulez.