{Ona} Mąż wczoraj stwierdził, że jestem niewolnicą explorera, bo w domu też go odpalam.
{Ja} To taki mrugający neon: eeeeeeeeeeeej, chłopaki, dam się tanio zhakować...
piątek, czerwca 25, 2010
Wspomnienie 1 listopada
{Ona} Twój mąż nie wybiera się dziś na cmentarz?
{Ja} Nie. Jeszcze żyje. Jeszcze.
{Ja} Nie. Jeszcze żyje. Jeszcze.
środa, czerwca 23, 2010
wtorek, czerwca 22, 2010
Ku pamięci
"Ku pamięci, mięci kupa,
Wpisał się Alojzy Dupa."
"Poszedł księżyc ajty,
zrobił siusiu w majty.
Gwiazdy to widziały,
z Księżyca się śmiały.
Księżyc zawstydzony
ściągnął pantalony....
i zgadnijcie dzieci
czym on teraz świeci?"
"Wyszedł żuczek za chałupkę,
Zdjął majteczki, zrobił kupkę.
- Żuczku żuczku, coś ty zrobił?!
- Jam chałupkę przyozdobił!"
"Siedzi Gucio na łące,
Puszcza bąki śmierdzące.
Puścił jeden, puścił dwa
I powstała ga-zow-nia."
Wpisał się Alojzy Dupa."
"Poszedł księżyc ajty,
zrobił siusiu w majty.
Gwiazdy to widziały,
z Księżyca się śmiały.
Księżyc zawstydzony
ściągnął pantalony....
i zgadnijcie dzieci
czym on teraz świeci?"
"Wyszedł żuczek za chałupkę,
Zdjął majteczki, zrobił kupkę.
- Żuczku żuczku, coś ty zrobił?!
- Jam chałupkę przyozdobił!"
"Siedzi Gucio na łące,
Puszcza bąki śmierdzące.
Puścił jeden, puścił dwa
I powstała ga-zow-nia."
czwartek, czerwca 17, 2010
Idealna wymówka
On zwykle chodzi do pracy bez portfela. Bo po co mu, jeszcze każą zakupy robić po drodze z pracy :P
G (koleżanka z pracy): Jadę na miasto, kupić ci truskawek?
On: A nie, dzięki, żona ma uczulenie.
G: Ale zjesz sobie w pracy, żonie nie musisz nieść.
On (śmiertelnie poważnie): No tak, zjem sobie w pracy, wrócę do domu, dam żonie buzi i co? Brzuch ją będzie bolał! A co za pożytek z takiej żony z bólem brzucha?
G (w myślach): Z tym człowiekiem nie się dogadać.
A ja muszę! Codziennie! ;)
poniedziałek, czerwca 14, 2010
Niewielu
Ilu facetów w jego wieku mieszka z mamusią? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma auta? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma "prawka"? ??? Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma żadnego majątku? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma więcej niż 165 cm? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma żony lub dziewczyny tylko ma kota?
Bardzo, bardzo niewielu
???
Dlaczego facet, który swoim podejściem do życia i zachowaniem reprezentuje niewielu, ma być Twoim prezydentem?
???
Ilu ludzi powinno zagłosować na takiego faceta? - Niewielu.
Idź na wybory............. *nie bądź jednym z niewielu*.........
Ilu facetów w jego wieku nie ma auta? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma "prawka"? ??? Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma żadnego majątku? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma więcej niż 165 cm? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma żony lub dziewczyny tylko ma kota?
Bardzo, bardzo niewielu
???
Dlaczego facet, który swoim podejściem do życia i zachowaniem reprezentuje niewielu, ma być Twoim prezydentem?
???
Ilu ludzi powinno zagłosować na takiego faceta? - Niewielu.
Idź na wybory............. *nie bądź jednym z niewielu*.........
czwartek, czerwca 03, 2010
Pochłaniam
Literę za literą.
Słowo za słowem.
Myśl za myślą.
Nałogowo i nieuleczalnie. Piję litrami herbatę i przewracam kolejne strony. Przez dłuższy czas książki były mi obojętne, a teraz?
Czasem dopadają mnie myśli autorów, atakują znienacka i trzymają na muszce wołając "Myśl! To nie boli!".
Kiedy spotykają mnie rzeczy dobre, przyjmuję je, jakimi są. Skoro są dobre, po co rozdrabniać je i przeszukiwać. Ale gdy dotyka mnie przykrość, cierpienie, zło - och, ileż energii trawię wówczas by je zrozumieć. Tak jakbym dzięki dogłębnemu zrozumieniu potrafiła cofnąć to, co mi się przydarzyło.
A nawet na przyszłość się nie uchronię - bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Mimo to umysł próbuje jakoś desperacko trzymać się na powierzchni, chwytając się brzytwy myślenia. Racjonalizując co się da, stara się nie dać cierpieniu.
A ono i tak go dopada.
Ot, słabość ludzka - nie umiem powstrzymać się od myślenia.
Słowo za słowem.
Myśl za myślą.
Nałogowo i nieuleczalnie. Piję litrami herbatę i przewracam kolejne strony. Przez dłuższy czas książki były mi obojętne, a teraz?
Czasem dopadają mnie myśli autorów, atakują znienacka i trzymają na muszce wołając "Myśl! To nie boli!".
| Lapidaria, Ryszard Kapuściński |
| "- Czy musisz wszystko zrozumieć? Uszanuj obecność tajemnicy. To, co niewiadome, nadaje rzeczom głębi." |
Kiedy spotykają mnie rzeczy dobre, przyjmuję je, jakimi są. Skoro są dobre, po co rozdrabniać je i przeszukiwać. Ale gdy dotyka mnie przykrość, cierpienie, zło - och, ileż energii trawię wówczas by je zrozumieć. Tak jakbym dzięki dogłębnemu zrozumieniu potrafiła cofnąć to, co mi się przydarzyło.
A nawet na przyszłość się nie uchronię - bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Mimo to umysł próbuje jakoś desperacko trzymać się na powierzchni, chwytając się brzytwy myślenia. Racjonalizując co się da, stara się nie dać cierpieniu.
A ono i tak go dopada.
Ot, słabość ludzka - nie umiem powstrzymać się od myślenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)