czwartek, maja 07, 2009

Klik! Kobieta Nieprasująca ma podobny problem.
Otóż Wasza na zawsze Truscaveczka również cierpi na podobną przypadłość. Fakt faktem, przepracowywać się nie lubi, jednak zawsze cierpi, kiedy jej działania nie mają Wyższego Sensu. Spacer dla spaceru? O, nie! Trzeba mieć na trasie jakieś punkty obowiązkowe (a to jakiś sklep, a to odległa biblioteka). Siedzenie na placu zabaw z Młodzieżą? Never! No, chyba że z audiobookiem w uszach i drutami w rękach.
Bo Truscaveczka nie umie być sama ze sobą i nie potrafi typowo odpoczywać. Żadnego relaksu na maksa, żadnej bezczynności - to męczące bardziej od wysiłku. Żadnych technik relaksacyjnych - bo są bardziej wkurzające od rzeczywistego źródła stresu.
Najlepiej się bowiem odpoczywa coś robiąc, czyż nie?

środa, maja 06, 2009

Wspaniała perspektywa

{Ja} ...i kredyt mamy rozłożony na 30 lat...
{Ona} więc musisz z chłopem jeszcze tyle wytrzymać?

O, cholera, ale mam pecha ;)

wtorek, maja 05, 2009

Zwinęłam ładnie słuchawki do komórki z zestawem głośnomówiącym i włożyłam starannie do czegoś, kątem umysłu zdając sobie sprawę "nie znajdę ich w takim miejscu". Miałam rację, jak zwykle.
Gdyby ktoś się natknął na bezpańskie słuchawki stereo do Nokii, to uprzejmie przypominam, ze stęskniona właścicielka czeka. Nie dają się przekupić, nie należy też im wymyślać nowego imienia. Ze starym czują się zupełnie nieźle.

Zaćmienia umysłowe chodzą jednak parami.
Coś mnie podkusiło do upieczenia chleba bez zakwasu. Gdyby ktoś reflektował na bułkę tartą bez tarcia, zapraszam.

poniedziałek, maja 04, 2009

Moje ulubione miasto?

Znów w akcji

Ciekawe, że ludzie nie reagują nawet zadzwonieniem po policję :/
Nb. jak wygląda dzwonienie na policję z komórki? Czy 112 mnie przekieruje do centrali alarmowej w moim mieście? Czy 200 km dalej? Jeszcze pamiętam zawaloną halę na wystawie gołębi i niemożność dodzwonienia się na telefon alarmowy.

niedziela, maja 03, 2009

Poranne ócz przetarcie

Co może obudzić człowieka o 6:20 rano w sobotę, 2 maja (przypominam, święto flagi ustanowione przez niezapomnianego Ola K.)?

a) ptasie trele

b) dziecina łażąca po mnie

c) administracja przycinająca drzewa piłą łańcuchową

"Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jebać po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, kurwa, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napierdalać jak siądę do pracy"
Dzień Świra oczywiście.
Komuś cegła upadła na głowę - zapewne z jakiegoś powodu...

czwartek, kwietnia 30, 2009

Kino krzepiące


Ostatnio się krzepię. Wiadomo, cukier krzepi, wódka lepiej, ale u mnie padło na filmy - bo cukru to już chyba zjadłam dawkę za jakieś kolejne 20 lat życia.
Pierwsza pigułka to "Women" z moją ulubioną blondynką. I paroma innymi aktorkami, które są urocze/wredne/zabawne/antypatyczne/sympatyczne.
Film zrobiony przez kobiety, występują tylko kobiety i jest o tym, jakie rodzaje układów miedzy kobietami mogą występować, do czego to prowadzi i że co prawda nie wszystko dobrze się kończy, bo nie wszystko musi, ale danie samej sobie szansy pomaga wyjść na prostą.

czwartek, kwietnia 23, 2009

Zapora Hoovera

Ja: czy odczuwasz taki trynd, że jak kobieta ma dobry humor, to jej rodzina ma dobry humor, a jak kobieta ma zły, to rodzina się odyma i obraża?
Ona:
trynd? trynd? to jest betonowy pewniak, pierniczona zapora Hoovera po prostu!! Która zresztą doprowadza mnie do szału. Jak jestem zła chciałabym pociechy, a tymczasem jak mnie siada humor i robię się warkliwa, chłop robi sie warkliwy do kwadratu, po dzieciach się wścieka i efekt jest taki, ze zamiast się spokojne powkurzać i zostać popocieszana, musze sama się zbierać i pocieszać chłopa :[